Karon, Karon über alles

I można tutaj zorganizować 100 tysięcy konferencji wszystkich najważniejszych autorytetów naukowych z całego świata, oni sobie mogą gadać, a ja i tak i tak będę powtarzał swoje.

Powiedział pan Karoń. No, to tytuł niniejszego wpisu mamy wyjaśniony.

Jeśli ktoś ma ochotę, niech posłucha kawałek dalej, bo będzie też element jawnie humorystyczny:

Mogę państwa zapewnić, że właśnie ze względu na znaczenie tego problemu obczytałem się tak, że jak będę zmuszony, to będę jechał taką fachową terminologią, że ci wszyscy udawacze to trochę się zastanowią nad tym, co gadają.

Faktycznie, braki terminologiczne u p. Karonia były spore (patrz tu). Zastanawiam się – i proszę wszystkich o pomoc: jak by można zmusić Karonia, żeby pojechał fachową terminologią, co?

PS
Gdy już porzuca kwestie marihuany i, via Owsiak i neomarksizm, przechodzi do naszych spraw bieżących, Karoń mówi całkiem rozsądnie (na ile jestem w stanie to ocenić). Jeśli kogoś to interesuje (i wytrzymuje rozwlekłość wywodu i permanentne splątywanie wątków), zachęcam do wysłuchania. Ale w sprawie medycznej marihuany, mimo deklarowanego przez mówcę obczytania, jednak radzę czerpać z innych, bardziej wiarygodnych źródeł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.