Poseł dał głos

Odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że niektórzy posłowie uważają, że poseł z definicji zna się na wszystkim i w związku z tym powinien wypowiadać się na każdy temat. A ja uważam, że poseł powinien mówić tylko o tym, o czym ma jakąś przynajmniej minimalną wiedzę.

Nie tak dawno, przy okazji złożenia w Sejmie poselskiego projektu wprowadzającego możliwość używania marihuany w celach medycznych, odezwał się jeden taki, co to mówi o wszystkim, o co go zapytają. Z Sieci dowiedziałem się, że jest on

przeciwnikiem wprowadzenia medycznej marihuany „głównie ze względów bezpieczeństwa”. – To narkotyk jak każdy inny. Cała akcja Piotra Marca-Liroya to zawracanie głowy – ocenia Stefan Niesiołowski.

Stefan Niesiołowski jest z wykształcenia entomologiem. Owady to jedyna duża gromada zwierząt, która w toku ewolucji nie wykształciła układu endokannabinoidowego. Nic więc dziwnego, że entomolog nie ma pojęcia o tym, jakie jest oddziaływanie marihuany na organizm ssaka. Nie powinien więc na ten temat zabierać głosu.

A przy okazji: ponad dwa lata temu p. Niesiołowski wyraził się tak:

W cywilizowanym kraju nie sądzi się ciężko chorego człowieka. Jeżeli do Jarosława Kaczyńskiego to nie dociera, to jest idiotą.

Ciekaw jestem, czy było to aktualne jednorazowo (tylko wtedy, gdy trzeba było bronić gen. Jaruzelskiego), czy może jest to zasada uniwersalna, która powinna zostać zastosowana również w odniesieniu do chorych, którzy byli / są / będą sądzeni za leczenie się marihuaną…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.