Temat trochę gówniany, ale poważny

Pozwalam sobie przytoczyć obszerny fragment rozmowy na temat pewnej procedury medycznej – lekko kontrowersyjnej i niebędącej częścią oficjalnie praktykowanej medycyny, ale jednak legalnej. (Wyróżnienie na końcu moje.)

Nie boi się pan, że w tym „koktajlu” są substancje szkodliwe? Takie, których nie można przebadać? Kał to końcowy produkt przemiany materii. Coś, czego się pozbywamy.

– To jest jedyny argument, z którym trudno mi walczyć. I koronny argument przeciwników stosowania tej metody. Mówią, że zaczną tak leczyć ludzi, jeśli dokładnie będzie wiadomo, co się znajduje w podawanym materiale. Jakie bakterie, wirusy, związki, cząsteczki. Trwają badania próbujące określić, jakich bakterii w zdrowym kale jest najwięcej i które odpowiadają za dobrostan jelit. (…)

Nie mamy za dużego pojęcia o relacjach, jakie zachodzą w jelitach między mikroorganizmami oraz między nimi a naszymi komórkami. To wciąż mało zbadany świat. Dlatego chwytamy się przeszczepiania kału „na żywca” ze wszystkim. Bo liczy się nie tylko jeden gatunek bakterii, ale również ich środowisko, otoczenie. Dlatego probiotyki w kapsułkach nie działają w zakażeniach Clostridium.

Za tą metodą przemawia długoletnie doświadczenie. Od 60 lat nie ma żadnych publikacji, że w jakikolwiek sposób taki przeszczep szkodzi biorcy. Ponadto nie proponujemy go nikomu dla poprawienia urody, tylko po to, żeby go ratować. Bo przy takich dolegliwościach pacjentom żyć się czasem odechciewa.

Zapewne większość lekarzy zgadza się (mam nadzieję, że się zgadza) z argumentami dr. Grzesiowskiego: nie ma badań, nie bardzo rozumiemy, co tam się dzieje, ale są pozytywne wyniki i od dawna brak doniesień o szkodliwości. Więc jeżeli tak, to skąd opory przed zaakceptowaniem medycznych zastosowań marihuany? Zastąpcie sobie w tym fragmencie, drodzy lekarze, kał marihuaną, a bakterie kannabinoidami i otrzymacie piękny tekst pochwalny o medycznej marihuanie. Z którym się zgadzacie, prawda? Mam nadzieję, że się zgadzacie…

PS
Dr Paweł Grzesiowski kilkakrotnie w telewizjach śniadaniowych rozsądnie wypowiadał się na temat medycznych zastosowań marihuany. Zapewne nie jest to przypadek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.