Zawsze coś…

Bardzo cenię p. Wojciecha Sumlińskiego za jego pracę i cieszę się, że – jak mówi – jego najnowsza książka jest bestsellerem. Na moim stosie książek-do-przeczytania-kiedyś jest jeden z jego wcześniejszych tytułów. Zachęcam do wysłuchania całego zalinkowanego tu wystąpienia.

Ale… nie ma ideałów, nawet Sumlińskiemu może zdarzyć się palnięcie babola. Niestety, w tym wypadku wyjątkowego babola. Bo oto dowiadujemy się, że

Miałbym ochotę dowiedzieć się, skąd p. Sumliński wziął tę informację, ale, z jednej strony, nie chcę mu zawracać gitary, i tak ma dość roboty z promocją książki, a z drugiej, nie mam wątpliwości, że jego źródłem jest nawiedzony były komisarz policji, który sam siebie przedstawia tak:

   – dyplomowany piwowar – certyfikat piwowara!
   – właściciel browaru domowego i sporej kolekcji birofiliów – pasjonat piwa 🙂
   – współwłaściciel winnicy domowej „La babcio”, degustator wina! 🙂

Wszystko jasne, babol usprawiedliwiony.

PS
Podaję dwa linki do moich wcześniejszych tekstów, które wydają mi się mocno a propos:
1. http://marihuanaleczy.pl/lustereczko-powiedz-przecie/
2. http://odklamywaniemarihuany.pl/wezcie-na-wstrzymanie-2/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.