Stanowcze „nie” dla ćpuńskiej wiedzy

W poniedziałek w Poznaniu miało się odbyć spotkanie „Medyczne zastosowanie marihuany w Polsce i na świecie”.

W sobotę z kół zbliżonych do organizatorów dowiedziałem się, że są problemy z salą. W niedzielę problemy potwierdziły się i spotkanie oficjalnie zostało odwołane.

Profesor Vetulani na pewno prędzej czy później powie gdzie indziej to, co miał powiedzieć w Poznaniu. Ja zresztą też, więc co się odwlecze, to nie uciecze. Najbardziej szkoda mi dyskusji – jak rozumiem, dużą część publiczności mieli stanowić studenci medycyny. Wiem, że nie wszyscy z nich są bardzo entuzjastycznie nastawieni do marihuany jako lekarstwa, więc dyskusja po wystąpieniach mogłaby być naprawdę ciekawa i wzbogacająca (nie mylić z „ubogacająca”). Żal mi też ewentualnych uczestników zamiejscowych, do których nie dotrze informacja o odwołaniu imprezy – mam cichą nadzieję, że wszyscy jednak dowiedzą się na czas i nie wyruszą w drogę niepotrzebnie.

To nagłe odwołanie jest dla mnie przyznaniem się pewnego środowiska do braku argumentów: „nie możemy z wami podyskutować merytorycznie, to spróbujemy was tępić metodami administracyjnymi”. Oczywiście, w końcu i taka postawa będzie musiała skapitulować, ale prędkość docierania tej prawdy zależy od tego, czy mamy do czynienia z otwartą głową, czy z zakutym łbem.

Nie pozostaje nic innego, jak tylko ze spokojem przyjąć to, co się wydarzyło i… dalej robić swoje. Czego i Wam życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.